6/04/2010

skonczylem wreszcie swoj projekt z glownego przedmiotu w erazmusowej szkole. moim zadaniem bylo zaprojektowanie ukladu graficznego, ulozenie w typografii, zilustrowanie w litografii i wydrukowanie 30tu egzemplarzy wybranego wiersza. postanowilem w patriotycznym tonie pracowac nad utworem Szymborskiej, ktorego oryginalny, polski tytul brzmi odzież. znalazlem go w tomiku poezji: o śmierci bez przesady.

Zdejmujesz, zdejmujemy, zdejmujecie
płaszcze, żakiety, marynarki, bluzki
z wełny, bawełny, elanobawełny,
spódnice, spodnie, skarpetki, bieliznę,
kładąc, wieszając, przerzucając przez
oparcia krzeseł, skrzydła parawanów;
na razie, mówi lekarz, to nic poważnego,
proszę się ubrać, odpocząć, wyjechać,
zażywać w razie gdyby, przed snem, po jedzeniu,
pokazać się za kwartał, za rok, za półtora;
widzisz, a ty myślałeś, a myśmy się bali,
a wyście przypuszczali, a on podejrzewał;
czas już wiązać, zapinać drżącymi rękami
sznurowadła, zatrzaski, suwaki, klamerki,
paski, guziki, krawaty, kołnierze
i wyciągać z rękawów, z torebki, z kieszeni
wymięty, w kropki, w paski, w kwiatki, w kratkę szalik
o przedłużonej nagle przydatności.