10/21/2009

dosc dawno juz nie zaznaczalem w tym miejscu swojego istnienia. tak wiec istnieje, chociaz nie odbija sie to jakos specjalnie w mojej "tworczosci". duzo bardziej skupiam sie ostatnio na tym co robia inni, i zbieram inspiracje.
ten blog w swoim zalozeniu mial dotyczyc rowniez wszystkiego poza moim malowaniem, co uznam za warte wspomnienia. dlatego moze postawie wreszcie w tym egotycznym monologu jakis cudzyslow:
"There are no others, there is only us" - krotki film, ktory widzialem na wczorajszym koncercie Jacaszka. w kinowym formacie obezwladniajacy, zwlaszcza w polaczeniu z muzyka grana na zywo, ale nawet tutaj na jutjubie po prostu piekny.