8/22/2009


gdzie jest ta konsekwencja? teraz, kiedy juz wydawalo mi sie ze wiem w jakim kierunku chce prowadzic swoje malarstwo, i ze bedzie to wlasnie kierunek syntezy formy, nachodzi mnie ochota namalowania czegos realistycznego. gorzej, na ochocie sie nie konczy. no ale dobrze, powiedzmy ze trzeba najpierw poznac swojego wroga zanim sie go zwalczy. w mysl tej zasady pozwolilem sobie na kilka krokow (plamek) za daleko w kierunku odzwierciedlania widzialnej rzeczywistosci. tak przynajmniej mi sie wydaje i nie jestem bynajmniej z tego powodu jakos specjalnie dumny. ot, wakacyjna fanaberia. kolejna. obiecuje sobie juz niedlugo przejsc do rzeczy, ale poki co (!)
radiohead...